W ODNIESIENIU DO GIER

Odnosi się to również do teorii gier. Zbudowane na jej podstawie niektóre auto­maty do gry, a także możliwość zaprogramowania współczesnych komputerów do rozgrywania z ludźmi np. partii szachów, wzbudiziły dalsze zainteresowanie problemami „mechanicznego myślenia”. Z tego punktu widzenia interesujące są komputery zbudowane na za­sadzie działań opartych na nie zdeterminowanych czynnikach rozwiązywanego problemu. Do takiego kom­putera wprowadza się tylko pewne ogólne lub podstawo­we prawa i założenia stanowiące o relacjach między cha­rakterystykami problemu. Jest on wyposażony bowiem w odpowiednią pamięć dla magazynowania danych o przyszłych działaniach i ich skutkach oraz układy za­pewniające przypadkowy wybór działania.

POTENCJAŁY CZYNNOŚCIOWE

Niektórzy autorzy są zdania, że maszynę można przyrównywać raczej do. pojedynczego neuronu niż do całego mózgu. Albowiem pojedynczy neuron spełnia te funkcje, które wykonuje maszyna, tj. tłumaczy bodziec z języka zewnętrznego na język wewnętrzny potencjałów czynnościowych, po­siada własne drogi przesyłania sygnałów, ma własno­ści sterujące, pamięć zawartą w strukturze budowy kwasów nukleinowych, przekazuje wyniki przetworzo­nej informacji innym zewnętrznym obiektom (komór­kom). Biorąc pod uwagę opisany poprzednio mechanizm po­wstawania potencjałów czynnościowych po przekrocze­niu pewnego progu siły bodźca, układ nerwowy można z grubsza wyobrazić sobie w postaci niezwykle złożo­nych gbwodów działających na zasadzie „włączone— wyłączone”, przez które przebiegają sygnały impulso­we.

WYUCZONE PRZEZ CZŁOWIEKA

Ponadto wyuczone przez .człowieka jakieś działanie, absorbujące w zasadzie tyl­ko jedną grupę mięśni (np. pisanie), może być wyko­nane przez inne ich grupy. Rzeczywiście słuszne jest twierdzenie, że nauczyw­szy się pisania liter prawą ręką, możemy to czynić na­wet nosem. Przedmiot nam znany, który chcemy po ciemku rozpoznać dotykiem, nie musi się znajdować w jakimś określonym położeniu, aby go wyróżnić wśród innych. Znaczy to, że wyobrażenie tego przedmiotu nie jest jakąś zakodowaną tablicą macierzową, lecz stanowi rezultat pracy mózgu, mającego subtelniejszą strukturę niż mechanizm stworzony przez człowieka.

MODEL DZIAŁALNOŚCI

Można budować model działalności mózgowej, uwzględniając zasady sprzężenia zwrotnego i samoregu- lacji. Przy budowie modeli wyjaśniających homeosta- tycznezachowanie się istot żywych w zmiennych wa­runkach zewnętrznych znalazły szczególne zastosowanie zasady cybernetyki. Gelem procesu dostosowywania się organizmu do otoczenia jestt osiąganie przez niego rów­nowagi wewnętrznej drogą stopniowego wyboru coraz lepszych pozycji homeopatycznych wśród otaczającego środowiska lub podczas chwilowych sytuacji, w których znalazł się ten organizm. .  Homeostaza — zdolność żywego organizmu do zacho­wania względnie stałego stanu równowagi procesów życiowych (fizjologicznych i psychicznych). Homeostaza przejawia się przez samoregulację organizmu na zasadzie ujemnego sprzężenia zwrotnego zarówno w ramach własnego ustroju, np. dążenie do utrzymania stałego składu krwi, jak też względem otoczenia, np. praca serca zależnie od wielkości ciśnienia atmosferyczne­go.

SZTUCZNOŚĆ JĘZYKA

Sztuczność języka nie musi obejmować wszystkich jego elementów — alfabetu, symboli, gramatyki, skła­dni itd. Może polegać np. na sztuczności gramatyki lub składni przy zachowaniu naturalności symboli (słów) i alfabetu. Czasem upraszczamy język naturalny lub wprowadzamy do niego pewne symbole z języka sztucz­nego. Postępujemy tak często w matematyce lub innych językach specjalistycznych. Powstają wtedy specjali­styczne kody komunikatowe. Taki specjalistyczny ko­munikat, tj. wyrażony w określonym kodzie (np. lekar­skim, prawniczym, ekonomicznym itp.), musi być dopa­sowany do rzeczywistości, o której uzyskujemy infor­macje, do odbiorcy komunikatu, a także do jego twór­cy.

Obszerne badania nad psychologicznymi źródłami homoseksualizmu

Za najobszerniejsze chyba i najbardziej inspirujące dla późniejszych pomysłów badawczych należy uznać obszerne badania nad psychologicznymi źródłami homoseksualizmu, prowadzone przez ltezny zespół, którym kieruje I. Bieber (1962). Autorzy ci rozesłali do psychiatrów amerykańskich (głównie psychoanalityków), którzy leczyli m.in. przypadki homoseksualizmu, obszerny kwestionariusz dotyczący porównawczego opisu szeregu cech psychicznych pacien- tów-homoseksualistów. W kwestionariuszu tym wiele miejsca poświęcono pytaniom na temat stosunków z rodzicami. Z otrzymanych przez nich informacji odnośnie do stosunku homoseksualistów do poszczególnych rodziców wynikają następujące prawidłowości: Matki w rodzinach, z których wywodzili się homoseksualiści, wykazywały z reguły „nadzwyczajną poufałość” (extraordinary intimacy) wobec synów, „w nadmierny sposób przywiązywały do siebie synów, zarówno przez ich niezwykłe wyróżnianie, jak i przez  nadmierną kontrolę pozbawiającą chłopców samodzielności. W większości przypadków syn stanowił dla tych matek najważniejszą osobę w życiu, zastępował on im z reguły sfrustrowaną w różny sposób miłość do męża”.

Wpływu ojca na postępy szkolne dziecka

Z cechą tą łączy się bezpośrednio inna, mieszcząca się już w trzeciej grupie zagadnień z zakresu wpływu ojca na postępy szkolne dziecka, a mianowicie właściwości psychicznych samego ojca. To bowiem, czy dany człowiek ma skłonność do wnikania w psychikę innego człowieka, zależy, jak wiadomo z literatury dotyczącej psychologii osobowości, od szeregu czyników. Jednym z takich ważnych czynników pozwalających człowiekowi na „zorientowanie się na innych” jest adekwatna samoocena. Wpływ samooceny dokonywanej przez ojca na postępy szkolne dziecka badali M. G. Grunebaum, I. Hurwitz, N. M. Prentice i B. M. Sperry (1962). Swe badania prowadzili wśród chłopców w wieku szkolnym, posiadających przeciętny iloraz inteligencji. Każdy z badanych był jednak opóźniony w na naunce szkolnej ponad dwa lata. Jak się okazało, w zdecydowanej większości ojcowie tych chłopców posiadali nieadekwatną samoocenę.

Studenci college’u mogą wykazywać więcej samodzielności od uczniów szkół średnich

Stąd też przejawy przyjacielskich form zachowania się ze strony ojców mogą traktować jako bardziej wyrafinowaną formę kontroli ich zachowania i dlatego oceniać je negatywnie. Pewne odmienności w formowaniu potrzeby osiągnięć u synów przez ojców z różnych warstw społecznych ukazał J. H. Turner (1970). Autor ten badał wpływ typu pracy ojca na stopień rozwoju potrzeby osiągnięć u synów.
Pracę zawodową ojców podzielił autor na dwie grupy: 1) przedsiębiorczą (entrepreneurs) i 2) nieprzed- siębiorczą (nonentrepreneurs). Według przyjętego w anglosaskiej literaturze socjologicznej rozróżnienia podzielił również ojców na dwie warstwy pracowników: 1) „biąłe kołnierzyki” (co mniej więcej odpowiada naszym „pracownikom umysłowym”) i 2) „niebieskie kołnierzyki” (czyli nasi „fizyczni”). Do prac przedsiębiorczych w grupie urzędniczej („białych kołnierzyków”) zaliczył J. H. Turner stanowiska kierownicze w administracji, kierowanie przedsiębiorstwami, zespołami specjalistów itp. Do prac przedsiębiorczych pracowników fizycznych („niebieskich kołnierzyków”) zaszeregował kierowanie ekipami produkcyjnymi, prowadzenie niewielkich przedsiębiorstw oraz wykonywanie prac fizycznych o dużym stopniu samodzielności.

Zasadniczo wszystkie badania empiryczne potwierdzają tę koncepcję

Nie ma jednak ustalonych w ten sposób względnie jednoznacznych związków pomiędzy określonym typem zachowania się ojca a stopniem rozwoju potrzeby osiągnięć u dziecka. Badając wpływ ojca na rozwój potrzeby osiągnięć u synów D. McClelland i jego współpracownicy (1953) stwierdzili pewne różnice w wynikach uzyskanych w badaniach prowadzonych wśród studentów college’u i chłopców uczęszczających do szkół średnich. A mianowicie, studenci mający wysoko rozwiniętą potrzebę osiągnięć swych ojców uważali za odtrącających, podczas gdy synowie ojców łagodnych i opiekuńczych wykazywali mało wykształconą potrzebę osiągnięć. Ponadto studenci, którzy swych ojców uważali za zaradnych, energicznych i osiągających w życiu sukcesy, sami przejawiali w małym stopniu potrzebę osiągnięć.

Czy polskie szkoły przygotowane są na przyjęcie sześciolatków

O tym, że sześciolatki mają ruszyć do szkół wiadomo od dana. Decyzja ta została zatwierdzona i nie ma od niej odwołania. Podczas gdy skupiono się na tym, czy sześciolatki są gotowe do podjęcia nauki i dadzą sobie radę w murach szkoły, zapomniano o jednej bardzo ważnej rzeczy. A mianowicie, czy polskie szkoły są gotowe na to, by przyjąć w swoje mury takich maluchów. Zwłaszcza te szkoły, w których jest szkolna zerówka, która tym samym będzie mieć w swoich szeregach pięciolatków. Niestety, rzeczywistość wyposażenia polskich szkół jest dość okrutna. Rzeczywiście, wiele z nich jest pięknych i wyremontowanych, a sale lekcyjne i korytarze są przyjazne dla najmłodszych. Równolegle wiele szkół zrobiło bardzo niewiele, by przyjąć sześciolatków, wprowadzając jedynie pobieżne zmiany, czy każąc woźnemu sklecić niższe ławeczki. Warto zatem zwrócić uwagę, nie tylko na jakość nauczania danej szkoły, ale również to, jak jest wyposażona. W końcu dziecko będzie w niej spędzać długie godziny, nie tylko na nauce, ale również na zabawach na szkolnym korytarzu.

ODSTĘPY CZASOWE

Odstępy czasowe między kolejnymi impulsami elek­trycznymi występującymi w komórkach nerwowych są rzędu milisekund lub ich części. Powstaje pytanie: jak szybko impulsy elektryczne przemieszczają się wzdłuż włókien nerwowych? Potencjał czynnościowy przemie­szcza się we włóknach bez przewężeń na tej zasadzie, że w kolejnych odcinkach włókna przekraczana jest pewna progowa wartość elektrycznej polaryzacji ko­mórki przez nadchodzący impuls, co powoduje skok po­tencjału. Skoki te wywołują podobne zjawisko w na­stępnym odcinku włókna itd. Impuls posuwa się w spo­sób ciągły z prędkością od części metra do dwóch me­trów na sekundę we włóknach bez przewężeń (u czło­wieka) i o wiele szybciej we włóknach z przewężeniami, osiągając szybkość rzędu 150 m/sek.

MECHANIZM POWSTAWANIA IMPULSÓW

Zaznaczyć wypada, że cały mechanizm powstawania impulsów czynnościowych jest bardzo skomplikowany. Jednakże można określić w nim pewne ścisłe prawidło­wości, m. in. i tę, że pobudzona komórka odpowiada albo zawsze z całą siłą, albo nie odpowiada wcale, jeśli bodziec jest słaby. Czyli mamy tu do czynienia z tzw. systemem binarnym, w którym impuls występuje bądź z wartością zerową, bądź przyjmuje określoną Wielkość, którą symbolizuje jedynka. Zatem komórid nerwowe generują impulsy typu zero -— jedynkowego. Ten ro­dzaj nośników informacji, stosowany przez naturę, przyjęliśmy w nowoczesnych urządzeniach telekomuni­kacyjnych, a także w maszynach matematycznych.

KONTAKT Z NEURONAMI

Każdy akson kontaktuje się z innym neuronem przez swoisty prze­kaźnik — synapsę. W każdej komórce nerwowej występuje tzw. potencjał spoczynkowy o wielkości kilkudziesięciu milivoltów (ok. 0,1 V). Pod wpły­wem odpowiedniego bodźca powstaje impuls, tzw. po­tencjał czynnościowy, w postaci niewielkiej „iglicy” wyrastającej ponad pewien poziom potencjału spoczyn­kowego, ujemnego we wnętrzu komórki. Komórka ner­wowa jest więc spolaryzowana: ujemnie we wnętrzu i    dodatnio na zewnątrz błony komórkowej. Jeżeli po­tencjał ujemny we wnętrzu komórki powiększa się, to komórka staje się mniej czuła na pobudzenie, następuje wtedy „hamowanie” jej reakcji.

POD WPŁYWEM BODŹCA

Pod wpływem bodźców zewnętrznych receptory bio­logiczne wytwarzają impulsy, których częstotliwość jest proporcjonalna do siły bodźca. Można tu mówić o „sal­wach” impulsów, przenoszonych następnie przez włók­na neuronowe. Odpowiednikiem tego mechanizmu w urządzeniach technicznych jest tzw. modulacja czę­stotliwości. Ten sposób modulowania gwarantuje do­kładność oraz niewrażliwość na szumy przenoszonych informacji.Wróćmy obecnie do zagadnienia powstawania im­pulsów i ich przemieszczania po „przewodach”, ja­kimi są aksony neuronowe. Do jednego neuronu do­chodzić może bardzo wiele aksonów innych neuronów. Przedstawiono układ impulsów elektrycz­nych we włóknach nerwowych.